11 października- koncert Wilków w Sali Kongresowej. Dzień, którego nie sposób dokładnie opisać. Wspaniałe chwile spędzone w wielu miejcach Warszawy, bolące nogi i siedzenie pod Salą Kongresową w oczekiwaniu na koncert. Dobra setlista, "Beniamin", spotkanie z zespołem, uścisk dłoni Leszka... niesamowity koncert w specyficznym miejscu. Wróciliśmy wycieńczeni, ale warto było. "Więc zostało tylko to, parę miejsc i kilka zdjęć".
16-17 października- wyjazd klasowy do Łodzi. Pierwsza taka wycieczka, cała klasa bez wyjątku i poczucie solidarności... Kilka świetnych zwiedzonych miejsc, noc pełna wrażeń i śmiechu, ciężki poranek... "Bo jest paru ludzi, bo jest parę w życiu dobrych chwil".
To wszystko w takim telegraficznym skrócie. Dziękuję wszystkim, którzy byli ze mną w tych kilku miejscach, którzy są zawsze obok mnie bez względu na wszystko, którzy kochają to, co kocham ja... którzy znoszą mnie i moje czasem dziwne humory i wreszcie, którzy potrafią się śmiać i być wolnymi ludźmi... Młodość to szczególny czas, cieszę się, że mogę wykorzystać ją w taki właśnie sposób.
Zdjęcia na chomiku.
skomentuj (2)
"Chodź kochanie, zapal mój ogień"
Przychodzi jesień i wszystko zaczyna usypiać... za oknem złoty deszcz, a ja w moim zielonym królestwie patrzę na niebo, które już niedługo na dobre stanie się zachmurzone. Dzień po dniu mija tylko po to, żeby udać się w kolejną podróż. Tym razem jedną z tych dalszych. To będzie takie remedium na jesienne dni.
Po obejrzeniu filmu "The Doors" zaczynam się poważnie zastanawiać, jakie życie może być kruche, jak niewiele trzeba żeby wejść na szczyt, a potem równie szybko spaść na dno... Opowieść o niesamowitej wrażliwości, wolności, przyjaźni, miłości. Wszystko to, co dla mnie jest tak ważne. Chciałabym kiedyś przeżyć coś równie pięknego, a może właśnie przeżywam, a nawet o tym nie wiem?
Jesień to zdecydowanie czas przemyśleń. W te ciemne wieczory, kiedy dokoła rozbrzmiewa niesamowity głos Morrisona, czuję jakby po domu chodziły duchy, ludzie którzy przeżyli coś wspaniałego. To nie są złe duchy, to takie naziemne niewidzialne anioły. W te wieczory najbardziej mi brakuje jego...
Tak wiele się zmienia, tak bardzo brakuje mi sił... Kiedy wstaję z ziemi, znów coś mnie popycha, padam na kolana, a czasem na głowę i marzę... sama nie wiem o czym marzę. Dokoła mnie jest tylko mgła, co będzie jest jedną wielką niewiadomą. Zbliża się zima, a to jeszcze bardziej daje poczucie beznadziejności. Oby ten weekend coś zmienił...
Po raz kolejny doceniam zalety przyjaźni. Powoli uświadamiamy sobie jak byłoby źle samemu. Za dwa tygodnie będziemy już w Łodzi. Jestem ciekawa tego wszystkiego...
Jedno jest pewne- we wszystkich wierszach są wilki... oprócz tego jednego...
skomentuj (1)
Zaczęło się... wstawanie o szóstej rano, poranny jogging na autobus, "Ulu!" i "Martyno!" akcentowane na ostatnią sylabę, totalne debilstwo na przerwach i długa w parku. Ten rok różni się tym od poprzedniego, że zamiast miesiąca luzu na przywitanie zapowiadają nam sprawdziany i nie ma dnia żeby nie było gadania o maturze... ogólnie "trochę więcej piję, trochę więcej palę...".
Właśnie skończyły się najpiękniejsze i najbardziej szalone wakacje w moim życiu, krótkim ale burzliwym ;). Najpierw Władysławowo, później Góra, praca, a na koniec wspaniały wyjazd nad jezioro do Sławy. W ostatni weekend przyjechała jeszcze Ara i byliśmy na koncercie IRY. Czego chcieć więcej? Chyba już nic... Szkoda, że tak szybko to minęło.
Teraz powróciła szara rzeczywistość, poniedziałkowe lenistwo i piątkowe wypady, ucieczki z ostatniej lekcji i sms-y "Izi, 17, bądź". Późne nocne powroty, bieganie po ulicy, penetrowanie rynku, rzucanie pustymi butelkami po piwie... Nigdy nie przypuszczałam, że znajdę takich przyjaciół, którzy w jednej chwili pomyślą o tym samym co ja, bo "któż może być bardziej szalony"? I znalazłam tu, w tym liceum, gdzie tyle było płaczu nad książkami, strachu przed sprawdzianami, a jednocześnie wylanych łez śmiechu i nieogarniętych pomysłów z których słyniemy w niemal całej szkole. One po prostu są i chcę żeby były...
"Jesienią zawsze zaczyna się szkoła, a w knajpach zaczyna się picie" ta piosenka jest niemalże o nas, nigdy nie byłyśmy przykładnymi dziewczynami i nie będziemy i za to chyba siebie szanujemy... bo pijemy za przyjaźń :)
skomentuj (2)
Andżahar 2008-08-24 13:03:35
Przyszedł moment, gdy po dwóch latach zmieniam bloga... dlaczego? Z przyczyn bardzo przyziemnych, jakimi jest problem z logowaniem. Oby ten blog służył mi dobrze ;).
Wakacje pomału dobiegają końca, ale nie czas na podsumowania, bo przede mną jeszcze kilka beztroskich chwil, nad jeziorem i z Arą... cały tydzień jeszcze.
W moim pokoju stanęła przedwojenna, żeliwna maszyna do szycia, która będzie mi służyć jako biurko pod komputer, a nad nią zawiśnie znalezione na strychu stare lustro, które własnoręcznie pomalowałam farbą koloru mahoń. Powoli zaczyna to wyglądać tak, jak sobie wymarzyłam.
"Dla ciebie usta moje
I ciepło moich dłoni
A potem przyjdą noce
Jak psy wierne pod nasz dom"
Więc jutro wyruszam w kolejną podróż incognito tam, gdzie nikt nie znajdzie nas...
skomentuj (4)