Zostać mistrzem po raz 6 2008-10-19 15:28:59

11 października- koncert Wilków w Sali Kongresowej. Dzień, którego nie sposób dokładnie opisać. Wspaniałe chwile spędzone w wielu miejcach Warszawy, bolące nogi i siedzenie pod Salą Kongresową w oczekiwaniu na koncert. Dobra setlista, "Beniamin", spotkanie z zespołem, uścisk dłoni Leszka... niesamowity koncert w specyficznym miejscu. Wróciliśmy wycieńczeni, ale warto było. "Więc zostało tylko to, parę miejsc i kilka zdjęć".

16-17 października- wyjazd klasowy do Łodzi. Pierwsza taka wycieczka, cała klasa bez wyjątku i poczucie solidarności... Kilka świetnych zwiedzonych miejsc, noc pełna wrażeń i śmiechu, ciężki poranek... "Bo jest paru ludzi, bo jest parę w życiu dobrych chwil".
To wszystko w takim telegraficznym skrócie. Dziękuję wszystkim, którzy byli ze mną w tych kilku miejscach, którzy są zawsze obok mnie bez względu na wszystko, którzy kochają to, co kocham ja... którzy znoszą mnie i moje czasem dziwne humory i wreszcie, którzy potrafią się śmiać i być wolnymi ludźmi... Młodość to szczególny czas, cieszę się, że mogę wykorzystać ją w taki właśnie sposób.
Zdjęcia na chomiku.

skomentuj (2)

Light my fire 2008-10-02 19:56:20

"Chodź kochanie, zapal mój ogień"


Przychodzi jesień i wszystko zaczyna usypiać... za oknem złoty deszcz, a ja w moim zielonym królestwie patrzę na niebo, które już niedługo na dobre stanie się zachmurzone. Dzień po dniu mija tylko po to, żeby udać się w kolejną podróż. Tym razem jedną z tych dalszych. To będzie takie remedium na jesienne dni.
Po obejrzeniu filmu "The Doors" zaczynam się poważnie zastanawiać, jakie życie może być kruche, jak niewiele trzeba żeby wejść na szczyt, a potem równie szybko spaść na dno... Opowieść o niesamowitej wrażliwości, wolności, przyjaźni, miłości. Wszystko to, co dla mnie jest tak ważne. Chciałabym kiedyś przeżyć coś równie pięknego, a może właśnie przeżywam, a nawet o tym nie wiem?
Jesień to zdecydowanie czas przemyśleń. W te ciemne wieczory, kiedy dokoła rozbrzmiewa niesamowity głos Morrisona, czuję jakby po domu chodziły duchy, ludzie którzy przeżyli coś wspaniałego. To nie są złe duchy, to takie naziemne niewidzialne anioły. W te wieczory najbardziej mi brakuje jego...
Tak wiele się zmienia, tak bardzo brakuje mi sił... Kiedy wstaję z ziemi, znów coś mnie popycha, padam na kolana, a czasem na głowę i marzę... sama nie wiem o czym marzę. Dokoła mnie jest tylko mgła, co będzie jest jedną wielką niewiadomą. Zbliża się zima, a to jeszcze bardziej daje poczucie beznadziejności. Oby ten weekend coś zmienił...
Po raz kolejny doceniam zalety przyjaźni. Powoli uświadamiamy sobie jak byłoby źle samemu. Za dwa tygodnie będziemy już w Łodzi. Jestem ciekawa tego wszystkiego...
Jedno jest pewne- we wszystkich wierszach są wilki... oprócz tego jednego...

skomentuj (1)

Między nocą a dniem 2008-09-05 22:08:13

Zaczęło się... wstawanie o szóstej rano, poranny jogging na autobus, "Ulu!" i "Martyno!" akcentowane na ostatnią sylabę, totalne debilstwo na przerwach i długa w parku. Ten rok różni się tym od poprzedniego, że zamiast miesiąca luzu na przywitanie zapowiadają nam sprawdziany i nie ma dnia żeby nie było gadania o maturze... ogólnie "trochę więcej piję, trochę więcej palę...".

Właśnie skończyły się najpiękniejsze i najbardziej szalone wakacje w moim życiu, krótkim ale burzliwym ;). Najpierw Władysławowo, później Góra, praca, a na koniec wspaniały wyjazd nad jezioro do Sławy. W ostatni weekend przyjechała jeszcze Ara i byliśmy na koncercie IRY. Czego chcieć więcej? Chyba już nic... Szkoda, że tak szybko to minęło.
Teraz powróciła szara rzeczywistość, poniedziałkowe lenistwo i piątkowe wypady, ucieczki z ostatniej lekcji i sms-y "Izi, 17, bądź". Późne nocne powroty, bieganie po ulicy, penetrowanie rynku, rzucanie pustymi butelkami po piwie... Nigdy nie przypuszczałam, że znajdę takich przyjaciół, którzy w jednej chwili pomyślą o tym samym co ja, bo "któż może być bardziej szalony"? I znalazłam tu, w tym liceum, gdzie tyle było płaczu nad książkami, strachu przed sprawdzianami, a jednocześnie wylanych łez śmiechu i nieogarniętych pomysłów z których słyniemy w niemal całej szkole. One po prostu są i chcę żeby były...
"Jesienią zawsze zaczyna się szkoła, a w knajpach zaczyna się picie" ta piosenka jest niemalże o nas, nigdy nie byłyśmy przykładnymi dziewczynami i nie będziemy i za to chyba siebie szanujemy... bo pijemy za przyjaźń :)

skomentuj (2)

Andżahar 2008-08-24 13:03:35

Przyszedł moment, gdy po dwóch latach zmieniam bloga... dlaczego? Z przyczyn bardzo przyziemnych, jakimi jest problem z logowaniem. Oby ten blog służył mi dobrze ;).

Wakacje pomału dobiegają końca, ale nie czas na podsumowania, bo przede mną jeszcze kilka beztroskich chwil, nad jeziorem i z Arą... cały tydzień jeszcze.
W moim pokoju stanęła przedwojenna, żeliwna maszyna do szycia, która będzie mi służyć jako biurko pod komputer, a nad nią zawiśnie znalezione na strychu stare lustro, które własnoręcznie pomalowałam farbą koloru mahoń. Powoli zaczyna to wyglądać tak, jak sobie wymarzyłam.
"Dla ciebie usta moje
I ciepło moich dłoni
A potem przyjdą noce
Jak psy wierne pod nasz dom"
Więc jutro wyruszam w kolejną podróż incognito tam, gdzie nikt nie znajdzie nas...

skomentuj (4)




Księga Gości
dodaj zobacz

Archiwum
2008
październik
wrzesień
sierpień


Linki
Blogi
Sylwia
Avil
Ara
Lupus słońce moje

Warto
Last.fm
Photoblog
Wilcze Stado
Chomik
Robert Gawliński forum
Forum młodych
Wilki


Powered by blog.pl
Layout by niedziela
Foto by livejournal